XVII Energa Maraton Solidarności – ZDJĘCIA

Witam,

Dzięki uprzejmości Pani Agnieszki S. zamieszczam zdjęcia z XVII Energa Maratonu Solidarności, który odbył się w ten poniedziałek, 15 sierpnia 2011 r.

(by przejść do galerii należy kliknąć na obrazek poniżej)

XVII Energa Maraton Solidarności

XVII Energa Maraton Solidarności

Już dokładnie za 2 tygodnie w Trójmieście odbędzie się XVII Energa Maraton Solidarności, którego historia sięga początku lat 80 ubiegłego wieku. Jego celem jest uczczenie ofiar Grudnia 1970 i poległych stoczniowców.

W latach 1981 – 1994 bieg odbywał się na dystansie półmaratońskim, pomiędzy pomnikami pamięci w Gdańsku i Gdynii. Od 1995 roku biegacze rywalizowali już na dystansie 42 km 195 m. Trasa prowadziła z Gdańska, przez Westerplatte, znowu przez Gdańsk, później Sopot, aż do Gdynii. Od 2008 roku trasa została odwrócona, biegacze startują w Gdynii, a finiszują w Gdańsku. Najwięcej uczestników biegu zjawiło się w 1990 roku, było ich 1055.

Na tegoroczny maraton można zgłaszać się online TUTAJ do 12.08.2011. Opłata startowa wynosi 60 zł, online można wpłacać jedynie do dnia 08.08.2011, a po tym terminie możliwa jest tylko osobista wpłata w biurze zawodów. Start honorowy planowany jest na 9.40, a start właściwy na 10.00.

W tym roku jednym z uczestników biegu będę ja. Będzie można się spodziewać na blogu relacji oraz galerii zdjęć.

“Biegiem przez świat” – pomóc Dominikowi

Jaki czas temu pisałem o Piotrze Kuryło, który między innymi ma na swoim koncie przebiegnięcie wzdłuż i wszerz Polskę. Podobny wyczyn chcą podjąć dwaj młodzi biegacze, 20 letni Karol Dzieciątko i 19 letni Michał Spychała, którzy już jutro wyruszają na bieg ze wschodu na zachód Polski.

Ich inicjatywa nazywa się “Biegiem przez świat” i ma za cel pomóc ciężko choremu Dominikowi i fundacji “Zdąrzyć z pomocą”. O Dominiku można dowiedzieć się więcej na ich stronie (LINK), gdzie można również znaleźć informacje jak można wesprzeć tą akcję.

Ich trasa biegnie z Janowa Podlaskiego do Zgorzelca i liczy sobie długość 857 km. Planują przebiec dziennie koło 30-40 km i zakończyć bieg 25 sierpnia. W każdej chwili można dołączyć do nich na trasie, do czego zachęcają dwaj młodzi biegacze, by tym samym poprzeć akcje jaką wspierają. Trasę można przeglądnąć TUTAJ.

Dziennik treningowy

Miło mi Was poinformować, że na blogu rozpoczyna swoją działalność nowy dział. Jest to dziennik treningowy, w którym będzie można przeglądnąć moje, szczegółowo opisane treningi. Ponieważ dopiero rozpoczynam jego prowadzenie wypełniony został od początku tego tygodnia do dziś, ale będzie już systematycznie uzupełniany. Mam nadzieję, że stanie się on inspiracją dla innych, ale także zapraszam do dyskusji i oceny moich treningów w dziale Dziennik treningowy.

 

Nike Lunarfly +2

O produkcie

Jest to nowoczesny i lekki model z wbudowanym systemem Dynamic Support oraz kompatybilny z systemem Nike+. Dynamic Support zapewnia optymalną stabilizację dla stopy neutralnej jak i z tendencją do nadpronacji, dzięki zastosowaniu w podeszwie dwuwarstwowej budowy z pianki sztywnej oraz bardzo miękkiej pianki Lunar Lite. Użyty materiał Lunarlon świetnie sobie radzi z tłumieniem wstrząsów powstałych podczas biegania. Dzięki systemowi Nike+ możemy podłączyć różne kompatybilne urządzenia, które będą w stanie wyświetlić liczbę kroków wykonanych przez biegacza, dystans, spalone kalorie i wiele innych przydatnych informacji.

Testowanie

Miało miejsce w terenie oraz na bieżni. Nie odbyło się bez komplikacji, ale buty jak najbardziej spełniły swoje oczekiwania.

W przypadku biegu w terenie założenie było przebiegnięcie 10 km. Niestety pełnego dystansu nie osiągnąłem, skończyło się na 7,5 km, ponieważ zaskoczyła mnie ulewa. Dobre w tym jest to, że buty można było przetestować w ciężkich warunkach. Na bieżni był to dystans 20 km, który tym razem został osiągnięty.

Zacznę od ogólnych wrażeń. Wizualnie but prezentuje się przyzwoicie, miłe odcienie szarości, bardzo dobrze stonowane oraz jaskrawo żółta podeszwa. Wygląda bardzo nowocześnie, przykuwa wzrok, ale osobiście mi to nie przeszkadzało. Mając Lunarfly’ja w ręku rzeczywiście można stwierdzić, że jest lekki, choć miałem okazję trzymać modele lżejsze. But na nodze leży wygodnie, jego lekkość i dostosowanie do stopy jest odczuwalna. Pierwsze kroki bardzo przyjemne, ale czas wypróbować buty w akcji.

Na pierwszy ogień bieg w terenie, po asfalcie, dystans 7,5 km. System umieszczony w podeszwie spełniał swoje zadanie, szczególnie to odczuwałem, ponieważ do niedawna biegałem w butach mających już blisko 3 lata, które już znacząco się zużyły, więc efekt dobrej amortyzacji i dopasowania do mojej nadpronacji mogłem już poczuć przy pierwszych krokach. But dzięki swojej małej wadze nie męczył stopy, przy czym świetnie się trzymał. Niestety w pewnym momencie zaczął padać deszcz. Mimo mokrej nawierzchni nadal mi się biegło bardzo dobrze, nie czułem by buty się ślizgały. Nasiąkły wodą jedynie na czubkach, gdzie po wysuszeniu zostały mało widoczne odbarwienia.

Kolejnym sprawdzaniem dla butów była bieżna i 20 km. Dystans dłuższy, jednak nawierzchnia mniej wymagająca. Tutaj nie czułem różnicy w użytkowaniu, równie miło i przyjemnie się biegało. Ciekawym rozwiązaniem są siateczki z boku cholewki, które mają za cel przewietrzać wnętrze co pozwala na odprowadzanie potu. Muszę przyznać, że dobrze spełniły swoje zadanie, razem z odpowiednią skarpetką dla biegaczy pozwoliły na zminimalizowanie wilgoci wewnątrz. Podczas całego biegu nie czułem by stopa się męczyła oraz nie odczuwałem bólu, co miało czasem miejsce z poprzednimi butami.

Poszukując butów startowych natrafiłem na Nike Lunarfly +2 i jestem zadowolony z zakupu, szczególnie, że trafiłem na cenę promocyjną 250 zł. Jak najbardziej spełniają oczekiwania i tylko czekać, aż będzie możliwość przetestowania ich w prawdziwym boju.

Motywacja do biegania

Motywacja jest bardzo ważnym czynnikiem towarzyszący osobom, które trenują. To ona daje siły i utrzymuje biegaczy w gotowości do podejmowaniu różnych czynności mniej lub bardziej wymagających wielkiego wysiłku. Tylko, jak ją w sobie znaleźć?

Bardzo ważne jest by narzucić sobie osobisty cel do jakiego będziemy dążyć biegając. Bez tego działania okażą się bezcelowe i na pewno prędzej czy później zrezygnuje się z tego.

Zdarza się często, że osoby, które mają mało wspólnego z bieganiem zastanawiają się po co to robić. Widzą jedynie w tym męczarnie, wiele potu i bólu oraz kojarzy im się ze szkolnymi latami, gdzie na lekcji w-f’u zmuszano do pokonywania wielu kółek na stadionie. W takim razie, co może być takim celem? Odpowiedzi na to pytanie może być wiele, jest to osobista sprawa każdego z osobna.

Ważnym celem może być poprawa stanu zdrowia. Jest to jedna z najważniejszych rzeczy jakie posiada człowiek, więc warto o nie dbać. Uprawianie sportu jakim jest bieganie poprawia kondycje ciała,  wzmacniając serce, poprawiając prace płuc oraz krwiobiegu. Również umysł staje się silniejszy, gdyż często jest poddawany jest próbom wytrzymałości na duże obciążenia. Z czasem jest się silniejszym psychicznie i można wytrzymać co raz więcej wysiłku.

Kolejnym częstym powodem biegania jest uzyskanie smukłego i zdrowego wyglądu ciała. Jest to nieodzowny składnik ćwiczeń na odchudzanie, a przy tym jeden z najbardziej efektywnych. W raz z odpowiednią dietą bogatą jedynie w zdrowe i odpowiednie składniki odżywcze można spodziewać się na prawdę świetnych wyników.

Kolejnym celem może być satysfakcja z pokonywania własnych słabości oraz określenie, jakie planujemy wyczyny biegowe (start maratoński, bieg na 100 km itp.). Chcemy wystartować na maratonie, przygotowujemy się do niego bardzo wytrwale, wystartowaliśmy, przetrwaliśmy i ukończyliśmy bieg, a na mecie czeka wielka satysfakcja, że daliśmy radę, że nie poddaliśmy się. Jest to uczucie niezastąpione i jest warte tego wysiłku.

To tylko kilka przykładowych celów dla jakich bieganie nabiera sens, istnieje również wiele innych, dlatego warto osobiście pomyśleć nad tym, co daje nam satysfakcje i jakich oczekujemy efektów.

Niestety w życiu mało co przychodzi bez trudu, trzeba włożyć w to wysiłek, jednak kiedy ma się już postawiony cel, reszta wydaje się już duża łatwiejsza. Teraz bieganie nie wydaje się już bezcelowym działaniem, a czymś co będzie się robiło z przyjemnością. Ważna jest silna wole i determinacja w dążeniu do tego celu, co na początku będzie trudne, jednak nie ma się co przejmować, bo z czasem będzie się co raz silniejszym.

Często się zdarza, że człowieka napędza sukces innych, mówimy sobie “on dał radę, to ja też dam!”. W sieci jest sporo artykułów na temat osobistych sukcesów biegaczy. Często okazywali się zwykłymi ludźmi, z osobistymi problemami, ze słabym stanem zdrowia, z nadwagą, ale przezwyciężyli to i obecnie są szczęśliwymi sportowcami z sukcesami. Szczególnie polecane są osobom, które chcą zacząć przygodę z bieganiem i warto by poszukały ich i przeczytały.

TREC CM3 1250

Miło mi Was zaprosić do recenzji kreatyny CM3 1250 firmy TREC.

Krótko o Kreatynie

Kreatyna jest to związek wchodzący w skład tkanki mięśniowej i naturalnie wytwarzany jest przez organizm z glicyny (kwasu aminooctowego).  Posiada ona wysoki potencjał anaboliczny i ergogeniczny. Spożywanie jej w formie suplementów znacząco zwiększa beztłuszczową masę mięśniową. Przy udziale kreatyny w metabolizmie, poprawia siłę oraz wytrzymałość, dając mięśniom energie do ciężkiego treningu i regeneracji powysiłkowej.

O produkcie

CM3 1250 firmy TREC to dobrze rozpuszczalna i stabilna forma, Jabłczan Kreatyny. Jest odporna na kwaśne środowisko przewodu pokarmowego. Jedna kapsułka zawiera 1250 mg czystej substancji.  W przeciwieństwie do monohydratu, Jabłczan  Kreatyny jest bardziej wydajniejszy przy tworzeniu masy mięśniowej i wzroście siły oraz nie powoduje skutków ubocznych.

Działanie w praktyce

Stosuje ten suplement już drugi cykl i jestem z tego produktu zadowolony. Czułem różnice w treningach już po paru dniach, gdzie mogłem zwiększać intensywność wysiłku. Wizualnie widać wzrost tkanki mięśniowej, mięsień stał się silniejszy i bardziej wytrzymały oraz po intensywnych treningach nie odczuwałem bólu mięśni.

Na etykiecie w opisie sposobu użycia jest napisane, że należy stosować 2-3 razy na dzień po 4 kapsułki, w dni treningowe po przebudzeniu, 30 min przed treningiem i tuż po, a w nietreningowe po przebudzeniu, pomiędzy posiłkami i przed snem. Ja stosuje dawkę 8 kapsułek na dzień, w sposoby jakie zostały wcześniej opisane. Ważne jest to by popijać dużą ilością wody. Należy stosować ok. 1-1,5 miesiąca, a później należy zrobić sobie przerwę na przynajmniej miesiąc.

Polecam produkt CM3 1250 firmy TREC wszystkim tym, którzy trenują sporty szybkościowe, szybkościowo-siłowe lub chcą wzmocnić swoje mięśnie dając im energie, bo rzeczywiście można spodziewać się zadowalających efektów. Również cena jest dosyć przyjemna, za opakowanie 180 kapsułek zapłaciłem 42 zł.

Kontrowersyjne bieganie Oscara Pistoriusa

Oscar Pistorius ostatnio na zawodach w Lignano uzyskał minimum w biegu na 400 m na lekkoatletyczne mistrzostwa świata, które mają odbyć się w koreańskim Daegu. Informacja wydaje się zwyczajna, poza faktem, że jest to zawodnik z amputowanymi nogami, biegający przy użyciu specjalnie przystosowanych do biegania protez z włókna węglowego.

Oscar Pistorius, urodzony 22 listopada 1986 roku w Republice Południowej Afryki, urodził się z poważną wadą nóg. Już w 11 miesiącu jego życia musiał poddać się amputacji obu nóg. Nie przeszkadza mu to jednak obecnie w trenowaniu i osiąganiu świetnych wyników, na 100 m 10.91 s, na 200 m 21.58 s oraz 400 m 45,07 s, gdzie każdy z nich jest rekordem Świata osób niepełnosprawnych.

Oscar Pistorius mimo swojej niepełnosprawności zamierzył sobie biegać razem z zawodnikami pełnosprawnymi, ponieważ osiągnął już wszystko i nie miał już sobie równych. 15 lipca 2007 na jednym z mitingów IAAF po raz pierwszy wystartował w biegu ze sprawnymi biegaczami. W roku 2008 starał się on na pozwolenie startu w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Naukowcy badający jego protezy orzekli, że w pewnym stopniu dają mu przewagę z pełnosprawnymi kończynami, jednak 16 maja 2008 Trybunał Arbitrażowy zgodził się na start Oscar Pistorius. Musiał on uzyskać wynik 45,55, co nie udało mi się, wybiegał wynik o 0,7 s gorszy.

19 lipca 2011 osiągnął wynik 45,07 s co dało mu kwalifikacje do mistrzostw Świata. Wzbudziło to wiele kontrowersji, jedni podchodzą pozytywnie do decyzji, która pozwala zawodnikowi niepełnosprawnemu zmierzyć się ze sprawnymi zawodnikami, a z drugiej strony, czy aby jego protezy nie dają mu przewagi z pełnosprawnymi.

Osobiście jest bardziej po tej drugiej stronie. Poza treningiem, Oscar Pistorius nie ma nóg, jednak może liczyć także na zaawansowane technologie, które mogą co raz bardziej ulepszać jego protezy i jednocześnie polepszać jego wyniki. W przypadku osób sprawnych, nie mogą liczyć na takie udogodnienia i liczy się jedynie ciężka praca. Nie jest to za bardzo równy układ.

 

Bieg dla pokoju – Piotr Kuryło

“To ma być bieg dla pokoju. Będę promował pokój i modlił się, żeby pokój zwyciężył”, tak na swojej stronie opisuje swój wyczyn Piotr Kuryło. Postawił on sobie za cel, przebiec całą Ziemie w koło pokonując dystans 20000 kilometrów.

Piotr Kuryło, urodzony 24 lipca 1972 roku to biegacz, którego specjalnością są biegi długie, o dystansach dłuższych niż maratoński. Na swoim koncie ma wiele sukcesów, na arenie krajowej jak również międzynarodowej. Za sobą ma już kilka sporych wyczynów, jak przebiegnięcie Polski wzdłuż i wszerz, samotny bieg z Polski do Grecji i z Portugalii do Polski oraz przebiegnięcie dwa razy Spartahlonu.

Pokonanie biegiem 20000 kilometrów chce pokazać jak ważny jest dla niego pokój. Ma nadzieje, że tym samym uda mu się przekonać przywódców państw do choć małych czynów by zapanował on na Świecie. Drugim ważnym przesłaniem biegu jest pokazanie młodzieży, że gdy bardzo się w coś wierzy i dąży do tego to można to osiągnąć oraz, że bieganie daje wiele satysfakcji i może być alternatywą do wszelakich używek.

Obecnie Pan Piotr jest już na samym końcu swojej podróży, która rozpoczęła się prawie rok temu, 7 sierpnia 2010. Aktualnie znajduje się w Rosji przy jej wschodniej granicy z Łotwą, a jego aktualne pozycje można śledzić TUTAJ.

Goootów… START!

Miło mi poinformować, że w końcu wystartowałem z nowym projektem jakim jest ten oto blog. Dowiedzieć się więcej o nim można w dziale “O stronie”.

Czemu postanowiłem zacząć prowadzić blog o takiej tematyce? Bieganie nie jest mi obce, wręcz przeciwnie, jest mi bardzo bliskie. Jest to element mojego życia, który jest już od dawna ze mną na co dzień. Przez długi okres trenowałem wyczynowo, teraz bardziej rekreacyjnie, ale zawsze z dużą motywacją. Nabrałem przez to nie tylko wiele satysfakcji, zdrowego ciała, ale także wiedzy, którą teraz będę chciał się podzielić z większą ilością osób. Mam nadzieję, że artykuły, które będę tu umieszczać będą pomocne w osiąganiu własnych celów. W takim razie pozostaje mi zaprosić Was do jak najczęstszego odwiedzania “Biegowego bloga”.

Pozdrawiam.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.